poniedziałek, 22 sierpnia 2016

#8 Niepełnosprawni ludzie

Cześć!

Kolejny post postanowiłam napisać o osobach niepełnosprawnych, a raczej o tym, jak wiele radości daje przebywanie z nimi. 
Ostatnio miałam okazję być jako wolontariuszka w paraolimpiadzie niepełnosprawnych i myślę, że to wydarzenie dużo mi dało. 
Zacznę od tego, że na tej "imprezie" było bardzo dużo ludzi chorych. Począwszy od tych którzy słabo widzą, jeżdżą na wózku inwalidzkim, chorują na autyzm, a kończąc na Zespole Downa. Byli oni w przedziale 12-60 lat. I to co mnie najbardziej zaskoczyło, to było to, że byli niesamowicie radośni i tacy kochani. 
Dostałam pod "opiekę" jedną grupkę liczącą 12 osób. W momencie gdy do nich doszłam po prostu do mnie podchodzili i mnie przytulali na przywitanie. Było to dla mnie szokiem i tak mnie jakoś to poruszyło, że zamiast zwykłego "cześć" zdobyli się na ten gest. 
Pewnie nie wiecie do czego chcę nawiązać. Otóż chodzi mi o to, że ludzie "zdrowi" by tego nie zrobili. Każdy jest zabiegany i nie stać go nawet na jeden uśmiech w stronę drugiej osoby. Sama nie wiem czy to wynika z tego, że boją się aby ktoś nie pomyślał o nich źle, czy po prostu mają się za kogoś, kto jest lepszy od innych i nie musi tego robić. 
Cechą ludzi niepełnosprawnych jest to, że cieszą się z najmniejszych rzeczy. Są serdeczni dla innych i pokazują swoje szczęście. Nie mają siebie za kogoś lepszego oraz przekazują swą radość. 
Myślę, że każdy z nas powinien brać z nich przykład. Czasem warto okazać trochę serdeczności dla obcej nam osoby, a może poprawi jej to humor.
Do następnej notki. 
                                                                                           Roxanne. 

niedziela, 26 czerwca 2016

#7 Poznawanie ludzi przez portale randkowe

Cześć!
Pomysł na ten post wziął się całkowicie przypadkiem, przez moich znajomych a raczej ich reakcje, gdy dowiedzieli się, że posiadam konta na takich portalach jak Blendr, Tinder, Lovoo a nawet Sympatia. Nie miejcie mnie tu za kogoś zdesperowanego, kto szuka chłopaka na siłę. Wbrew pozorom można poznać tam bardzo dużo interesujących osób i niekoniecznie musi to być osoba z płci przeciwnej. Jest wiele dziewczyn z którymi utrzymuje kontakt właśnie dzięki tym portalom. To daje wiele możliwości dla osób, które są nieśmiałe i boją się zagadać do kogoś w szkole/na ulicy. 
Nie można ich też oczywiście tylko zachwalać, bo jest również kilka minusów takich jak:
-nigdy nie ma pewności czy pisze się z tym, za kogo się ta osoba podaje
-niektóre są płatne np Sympatia (ok 18zł msc), Blendr (ok. 8zl tyg) na szczęście nie jest wymagana płatność, ale nie mamy dostępu do niektórych opcji.
-człowiek się przyzwyczaja do nich i coraz więcej czasu się tam spędza
-niektórzy mogą mieć potem problem w nawiązywaniu kontaktów w życiu realnym. 
Ja nie żałuję, że mam tam konta i jestem zadowolona z użytkowania. Jednak trzeba pamiętać, że to jest tylko dodatek do naszego życia i nie można zamykać się na realny świat.
 Trzymajcie się i do następnego ♥ 
                                                                                                  Roxanne. 

niedziela, 6 marca 2016

#6 Jak zaakceptować samego siebie?

Cześć!
Dzisiaj przychodzę z tematem, który dotyczy wiele osób.
Często ludzie i różne sytuacje wywarły na nas nowe kompleksy. Czasami nie umiemy pogodzić się ze swoim wyglądem i chcemy być identyczni jak sławne osoby. Takie myślenie nie jest zbyt dobre. Jeżeli chodzi o pracę nad samym sobą, ćwiczenia, dieta i robienie czegoś w kierunku lepszej sylwetki, to jest okej. Jednak nie możemy za wszelką cenę starać się być tacy sami jaki inni. Powinniśmy pokochać samego siebie. Nie chodzi mi o to, by siedzieć na kanapie i zajadać się słodyczami.
Nie lubię osób, które narzekają na swoją sylwetkę, że niby mają duży brzuch, a co sobotę widzę ich pod budką z kebabami. Nie umiem tego zrozumieć. Najwyraźniej ten brzuch nie przeszkadza im aż tak bardzo, by wziąć się za siebie, zacząć biegać i potem cieszyć się efektami. Wystarczy tylko trochę silnej woli i wszystko da się osiągnąć. Myślę, że warto mieć w życiu jakieś cele dla których będzie nam się chciało wstać rano z łóżka.

Pozdrawiam
                                                                                                        Roxanne.

piątek, 1 stycznia 2016

#5 Postanowienia noworoczne

Cześć!
Strasznie dużo czasu mnie tutaj nie było i zrozumiałam jak bardzo ciągnie mnie do pisania. Przez ten czas, gdy nie pisałam na blogu, dużo się u mnie działo i niekoniecznie były to dobre rzeczy. Postanowiłam, że trzeba wziąć się za siebie i wrócić tutaj. A więc jestem.

Jako, że nowy rok dopiero się zaczął, postanowiłam że napiszę coś na ten temat. W telewizji, na portalach internetowych, w radiu, możemy usłyszeć o postanowieniach noworocznych. Zazwyczaj dotyczy to kobiet, choć nie ukrywajmy, że mężczyźni też biorą w tym udział. Przeważnie jest to "schudnę do wakacji", "zrezygnuję ze słodyczy", "będę milsza dla ludzi". Nie będę ukrywać, że trochę mnie to śmieszy. Ile to razy było obiecywanie sobie takiego czegoś. I tak pewnie nic z tego nie wyjdzie. Jeśli chodzi o kwestię zrzucenia zbędnych kilogramów i odstawienia słodyczy, to wystarczy silna wola. Nic więcej. Żadne rozpoczęcie roku nie ma z tym nic wspólnego. Jeśli na serio aż tak bardzo komuś przeszkadza jego wygląd, to niech weźmie się za siebie teraz, a nie czeka na nowy rok. Mogę się założyć, że we wakacje będzie miał taką samą wagę jak teraz. Reasumując, takie postanowienia noworoczne nic nie wnoszą do naszego życia. Po prostu wymysł kogoś i tyle. Pozdrawiam.
                                                                                                          Roxanne

piątek, 25 września 2015

#4 Sposoby na olej rycynowy

Witajcie po raz kolejny. W sumie ten post piszę na spontanie i sama nie wiem jak on wyjdzie. Wiem że notki nie są bardzo często, ale mam dużo nauki i nie mam kiedy wejść na bloga. Dzisiaj napisałam, ponieważ jestem chora i mam chwilę wolnego czasu.

Skąd pomysł na taki temat? Już od dawna używam tego cudownego oleju i może ktoś sam go zacznie używać. Można go stosować na kilka sposobów, jednak ja przedstawię Wam te, które sama stosuje i są one na mnie sprawdzone.

1. Na rzęsy i brwi. Ja dodatkowo do niego dodaję jeszcze wazelinę kosmetyczną. Najlepiej jest mieć malutki pojemniczek i tam je razem wymieszać, tak aby konsystencja nie była zbyt rzadka. Taką mieszankę najlepiej nałożyć na noc.
2. Na paznokcie. Olej rycynowy sprawia, że nasze paznokcie stają się mocniejsze. Zawszę gdy zmyję lakier, to troszeczkę oleju nalewam na płatek kosmetyczny i przecieram nim paznokcie. Najlepiej jest go lekko podgrzać. Ja zawsze wkładam buteleczkę na około minutę do wrzątku i dopiero go używam.
3. Na trądzik. Jak go aplikuję? Zmywam makijaż płynem micelarnym i przecieram twarz tonikiem. Następnie robię "parówkę" z dodatkiem rumianku, która trwa gdzieś z 5 min, aby otworzyć pory. Wmasowuję olej w twarz (nie za dużo!) okrężnymi ruchami i zazwyczaj idę z tym spać. Gdy rano wstaję, to przemywam buzię żelem do twarzy.
4. Od kilku dni używam go również na moje blizny po ospie wietrznej. Na chwilę obecną, nie widzę efektów, więc nie mogę polecić tego sposobu.

Czytałam również, że pomaga w wzroście włosów (wciera się go w skalp). Dla mnie nie jest dobrym sposobem,  bo przesusza mi skórę głowy. Podobno jest dobry również na liszaje, kurzajki oraz grzybicę. Nigdy go do tego nie używałam, więc nie wiem czy mogę polecić.

To już koniec na dzisiaj. Następną notkę, chciałabym napisać o sposobach na trądzik (tych, których ja używam) i nie będzie tam drogich kremów lub tabletek. Nie wiem czy znajdą się chętni. Jeśli tak, to może wstawię nawet w poniedziałek. Wszystko zależy od ilości komentarzy. Miłego dnia ;)

sobota, 12 września 2015

#3 Domowy sposób na oczyszczenie twarzy.

Witajcie ponownie. Na samym początku, chcę podziękować za wszystkie komentarze pod ostatnim postem. Jestem Wam bardzo wdzięczna. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jaka to dla mnie ogromna motywacja.

Dzisiaj przychodzę z domowym sposobem na oczyszczenie twarzy. Ten pomysł wykorzystuje już od bardzo długiego czasu. Przeznaczam na niego jeden dzień w tygodniu i zazwyczaj jest to sobota. Od razu ostrzegam, że lepiej jak wykorzysta się go w godzinach wieczornych, gdzie już nigdzie nie będziemy wychodzić.


Co będzie nam potrzebne:

• płyn micelarny lub mleczko do demakijażu (osobiście polecam płyn micelarny Eveline)
• żel do mycia twarzy
• tonik ( w moim przypadku Ziaja- aloesowy)
• peeling do twarzy
• maseczka ( najlepsza z Ziaji lub Planet Spa)
• krem nawilżający
• rumianek w torebkach 

Więc zaczynamy: 

1. Najpierw zmyj makijaż płynem lub mleczkiem.
2. Umyj twarz żelem do tego przeznaczonym i zastosuj peeling.
3. Przetrzyj twarz tonikiem i w między czasie zaparz rumianek. (1 torebka rumianku na 2 szklanki wrzącej wody. Przelej to do jakiejś miski i nachyl się nad nią, nakrywając głowę ręcznikiem. Trzymaj od 5 do 10 minut)
4. Nałóż na swoją twarz maseczkę i trzymaj około 20 minut. 
5. Posmaruj swoją twarz silnie nawilżającym kremem. Ja używam Oliwkowy z Ziaji. 
Gotowe! 

Osobiście uwielbiam takie dbanie o swoją cerę. Nie stać mnie na kosmetyczkę, a poza tym można to zrobić na spokojnie w domu. Po takim "zabiegu" nasza cera jest wypoczęta i odżywiona. Trzeba uważać żeby się nie poparzyć robiąc parówkę z rumianku. Oczywiście można używać innych kosmetyków, ja podałam tylko swoje propozycje. 


To na dzisiaj tyle. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za komentarze i obserwację. Nie wiem o czym będzie następny post. Szczerze mówiąc, to nie mam pomysłu. Jeżeli ktoś ma jakieś propozycje, to niech napisze mi w komentarzu. Nie wiem kiedy znowu tutaj zawitam. Ta notka wyszła na spontanie, bo chciałam Wam podziękować za poświęcenie mi czasu. Mam nadzieję, że to co napisałam, chociaż trochę będzie przydatne. Miłej nocy. 

                                                                                                         Roxanne. 

niedziela, 6 września 2015

#2 Moda na oryginalne rzeczy

Witajcie po lekkiej przerwie. Muszę się Wam przyznać, że trochę straciłam zapał. Dlaczego? Jest wiele czynników, które na to wpłynęły. Między innymi to, że mało osób tutaj wpada. Nikt nie mówił że będzie łatwo, ale trochę mnie to zasmuciło. Nie żebym liczyła na 1000 obserwujących od pierwszego dnia. Po prostu nie mam wielkiej chęci pisać do jednej obserwującej osoby. 

No ale przejdźmy do tematu notki. Czemu akurat on? Poszłam do nowej szkoły i u mnie w klasie są dwie grupy: "te osoby co mają wszystko oryginalne" i "osoby kupujące w zwykłych sklepach". Oczywiście, że ja jestem w tej drugiej. I tutaj nie oszukujmy się, jestem zbyt skąpa. Nie wydam na zwykłą koszulę 100 złotych. Może też dlatego, że mama nauczyła mnie oszczędzać. Zauważyłam, że wiele osób ocenia ludzi po stanie majątkowym. Ostatnio dziewczyna z "wyższych sfer" zapytała się czemu mam Samsunga a nie iPhone. Odpowiedź była prosta "szkoda mi kasy". Po prostu. Bez zbędnego kłamania, że kupię sobie za miesiąc. Nie jestem w stanie zrozumieć osób, które patrzą tylko na to, jak kto chodzi ubrany. Zazwyczaj z nimi nie da się normalnie porozmawiać. 

To chyba na dzisiaj tyle. Muszę się jeszcze pouczyć na jutro. Została mi tylko do powtórzenia Ekonomika. Nie wiem kiedy pojawi się następna notka. Wszystko zależy od komentarzy, obserwujących i mojego czasu. A właśnie z tym ostatnim mam problem. Wstaję o godzinie 4.50 bo mam daleko do szkoły i dojeżdżam autobusem, do domu wracam około 17, czasami 18. Zanim zjem, ogarnę pokój i usiądę do lekcji to już jest około 21. Sama nie wiem kiedy to wszystko mija. Dzisiaj pisałam na szybko, bo znalazłam chwilę czasu i potrzebowałam ucieczki od szkoły. Dla ciekawskich, jestem w klasie pierwszej technikum ekonomicznego na profilu Technik Ekonomista. Miłego wieczoru Wam życzę :) 
     
                                                                                                       Roxanne.