piątek, 25 września 2015

#4 Sposoby na olej rycynowy

Witajcie po raz kolejny. W sumie ten post piszę na spontanie i sama nie wiem jak on wyjdzie. Wiem że notki nie są bardzo często, ale mam dużo nauki i nie mam kiedy wejść na bloga. Dzisiaj napisałam, ponieważ jestem chora i mam chwilę wolnego czasu.

Skąd pomysł na taki temat? Już od dawna używam tego cudownego oleju i może ktoś sam go zacznie używać. Można go stosować na kilka sposobów, jednak ja przedstawię Wam te, które sama stosuje i są one na mnie sprawdzone.

1. Na rzęsy i brwi. Ja dodatkowo do niego dodaję jeszcze wazelinę kosmetyczną. Najlepiej jest mieć malutki pojemniczek i tam je razem wymieszać, tak aby konsystencja nie była zbyt rzadka. Taką mieszankę najlepiej nałożyć na noc.
2. Na paznokcie. Olej rycynowy sprawia, że nasze paznokcie stają się mocniejsze. Zawszę gdy zmyję lakier, to troszeczkę oleju nalewam na płatek kosmetyczny i przecieram nim paznokcie. Najlepiej jest go lekko podgrzać. Ja zawsze wkładam buteleczkę na około minutę do wrzątku i dopiero go używam.
3. Na trądzik. Jak go aplikuję? Zmywam makijaż płynem micelarnym i przecieram twarz tonikiem. Następnie robię "parówkę" z dodatkiem rumianku, która trwa gdzieś z 5 min, aby otworzyć pory. Wmasowuję olej w twarz (nie za dużo!) okrężnymi ruchami i zazwyczaj idę z tym spać. Gdy rano wstaję, to przemywam buzię żelem do twarzy.
4. Od kilku dni używam go również na moje blizny po ospie wietrznej. Na chwilę obecną, nie widzę efektów, więc nie mogę polecić tego sposobu.

Czytałam również, że pomaga w wzroście włosów (wciera się go w skalp). Dla mnie nie jest dobrym sposobem,  bo przesusza mi skórę głowy. Podobno jest dobry również na liszaje, kurzajki oraz grzybicę. Nigdy go do tego nie używałam, więc nie wiem czy mogę polecić.

To już koniec na dzisiaj. Następną notkę, chciałabym napisać o sposobach na trądzik (tych, których ja używam) i nie będzie tam drogich kremów lub tabletek. Nie wiem czy znajdą się chętni. Jeśli tak, to może wstawię nawet w poniedziałek. Wszystko zależy od ilości komentarzy. Miłego dnia ;)

sobota, 12 września 2015

#3 Domowy sposób na oczyszczenie twarzy.

Witajcie ponownie. Na samym początku, chcę podziękować za wszystkie komentarze pod ostatnim postem. Jestem Wam bardzo wdzięczna. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jaka to dla mnie ogromna motywacja.

Dzisiaj przychodzę z domowym sposobem na oczyszczenie twarzy. Ten pomysł wykorzystuje już od bardzo długiego czasu. Przeznaczam na niego jeden dzień w tygodniu i zazwyczaj jest to sobota. Od razu ostrzegam, że lepiej jak wykorzysta się go w godzinach wieczornych, gdzie już nigdzie nie będziemy wychodzić.


Co będzie nam potrzebne:

• płyn micelarny lub mleczko do demakijażu (osobiście polecam płyn micelarny Eveline)
• żel do mycia twarzy
• tonik ( w moim przypadku Ziaja- aloesowy)
• peeling do twarzy
• maseczka ( najlepsza z Ziaji lub Planet Spa)
• krem nawilżający
• rumianek w torebkach 

Więc zaczynamy: 

1. Najpierw zmyj makijaż płynem lub mleczkiem.
2. Umyj twarz żelem do tego przeznaczonym i zastosuj peeling.
3. Przetrzyj twarz tonikiem i w między czasie zaparz rumianek. (1 torebka rumianku na 2 szklanki wrzącej wody. Przelej to do jakiejś miski i nachyl się nad nią, nakrywając głowę ręcznikiem. Trzymaj od 5 do 10 minut)
4. Nałóż na swoją twarz maseczkę i trzymaj około 20 minut. 
5. Posmaruj swoją twarz silnie nawilżającym kremem. Ja używam Oliwkowy z Ziaji. 
Gotowe! 

Osobiście uwielbiam takie dbanie o swoją cerę. Nie stać mnie na kosmetyczkę, a poza tym można to zrobić na spokojnie w domu. Po takim "zabiegu" nasza cera jest wypoczęta i odżywiona. Trzeba uważać żeby się nie poparzyć robiąc parówkę z rumianku. Oczywiście można używać innych kosmetyków, ja podałam tylko swoje propozycje. 


To na dzisiaj tyle. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za komentarze i obserwację. Nie wiem o czym będzie następny post. Szczerze mówiąc, to nie mam pomysłu. Jeżeli ktoś ma jakieś propozycje, to niech napisze mi w komentarzu. Nie wiem kiedy znowu tutaj zawitam. Ta notka wyszła na spontanie, bo chciałam Wam podziękować za poświęcenie mi czasu. Mam nadzieję, że to co napisałam, chociaż trochę będzie przydatne. Miłej nocy. 

                                                                                                         Roxanne. 

niedziela, 6 września 2015

#2 Moda na oryginalne rzeczy

Witajcie po lekkiej przerwie. Muszę się Wam przyznać, że trochę straciłam zapał. Dlaczego? Jest wiele czynników, które na to wpłynęły. Między innymi to, że mało osób tutaj wpada. Nikt nie mówił że będzie łatwo, ale trochę mnie to zasmuciło. Nie żebym liczyła na 1000 obserwujących od pierwszego dnia. Po prostu nie mam wielkiej chęci pisać do jednej obserwującej osoby. 

No ale przejdźmy do tematu notki. Czemu akurat on? Poszłam do nowej szkoły i u mnie w klasie są dwie grupy: "te osoby co mają wszystko oryginalne" i "osoby kupujące w zwykłych sklepach". Oczywiście, że ja jestem w tej drugiej. I tutaj nie oszukujmy się, jestem zbyt skąpa. Nie wydam na zwykłą koszulę 100 złotych. Może też dlatego, że mama nauczyła mnie oszczędzać. Zauważyłam, że wiele osób ocenia ludzi po stanie majątkowym. Ostatnio dziewczyna z "wyższych sfer" zapytała się czemu mam Samsunga a nie iPhone. Odpowiedź była prosta "szkoda mi kasy". Po prostu. Bez zbędnego kłamania, że kupię sobie za miesiąc. Nie jestem w stanie zrozumieć osób, które patrzą tylko na to, jak kto chodzi ubrany. Zazwyczaj z nimi nie da się normalnie porozmawiać. 

To chyba na dzisiaj tyle. Muszę się jeszcze pouczyć na jutro. Została mi tylko do powtórzenia Ekonomika. Nie wiem kiedy pojawi się następna notka. Wszystko zależy od komentarzy, obserwujących i mojego czasu. A właśnie z tym ostatnim mam problem. Wstaję o godzinie 4.50 bo mam daleko do szkoły i dojeżdżam autobusem, do domu wracam około 17, czasami 18. Zanim zjem, ogarnę pokój i usiądę do lekcji to już jest około 21. Sama nie wiem kiedy to wszystko mija. Dzisiaj pisałam na szybko, bo znalazłam chwilę czasu i potrzebowałam ucieczki od szkoły. Dla ciekawskich, jestem w klasie pierwszej technikum ekonomicznego na profilu Technik Ekonomista. Miłego wieczoru Wam życzę :) 
     
                                                                                                       Roxanne.

czwartek, 27 sierpnia 2015

#1 Początek czegoś nowego.

Witajcie. 

Może na początek wypadałoby się przedstawić. Jestem Roksana i mam 16 lat. Nie chcę być oceniana przez to, ile mam lat. Dążę do perfekcji, mimo iż wiem, że nigdy jej nie osiągnę. O czym będzie mój blog? Sama jeszcze nie wiem. O wszystkim i o niczym. Ciągle zmieniam zdanie i nie potrafię zostać przy jednym temacie. Czemu zakładam bloga? Szukam swojej drogi. Chcę spróbować. Jeżeli się nie uda, to trudno. Mam wiele pomysłów i jestem otwarta na nowe doświadczenia. Wiem, że na początku będzie ciężko, ale postaram się pisać tak, aby przyciągać a nie odpychać. To chyba na tyle w pierwszej notce. Następna pojawi się wtedy, gdy będzie miał ją kto przeczytać.  
                                                                                                  Roxanne.